SiteLock

Andrzejki w "Wazównie"

             Wieczór rozpoczęła tajemnicza cyganka, w rolę której wcielił się niezastąpiony i nieustraszony Kacper Szymoniuk. Cyganka przepowiadała przyszłość z dłoni i szklanej kuli. Wszyscy byli zadowoleni z czekającego ich losu i przemiłej rozmowy. Tuż obok miejsca zajęli bohaterowie z Harry'ego Pottera. Szymon Melerski jako Harry (niekiedy Ron) zaczarowywał naszą przyszłość zawodową i uprawiał tzw. numerologię. Zaś Julia Kozerska jako Hermiona odkrywała przed nami imiona przyszłych małżonków. Okazało się, że kilka nowych par udało nam się odnaleźć wśród uczestników zabawy.

            Byli nawet tacy, którzy odważyli się wykonać swój pierwszy wspólny taniec. Oczywiście nie obyło się bez lania wosku przez zabytkowy mosiężny klucz. Tę wróżbę nadzorowali sami szefowie SU. Interpretacją tajemniczych woskowych cieni zajęła sie polonistka. (Któż ma większą wyobraźnię od polonisty?) Jednak wszyscy dzielnie jej pomagali.

            Wróżby towarzyszyły imprezie taneczno-wokalnej. Okazuje się, że tańczyć i śpiewać każdy może, wystarczy nieco chęci i odwagi. Młodzież bawiła się zarówno do współczesnej muzyki popularnej, jak i muzyki disco polo, której nikt nie słucha, ale wszyscy ją znają. Nawet utwory dla maluchów cieszyły się popularnością. Jednak, gdy znaleźli się chętni do wspólnego wykonania karaoke, okazało się, że nieśmiertelny jest polski rock. Była też zumba, m. in. w rytmie "Chocolate", a nawet instruktaż walca wiedeńskiego. Bawili się wszyscy, nawet obie opiekunki SU Gimnazjum, bowiem w miłym towarzystwie podczas wspaniałej zabawy i lat ubywa. Justyna Pietrzak bawiła się w animatora kultury, a Joanna Wróbel opowiadała dowcipy.

            Zabawa nie byłaby jednak tak przednia, gdyby nie rozmaite konkursy i słodkie nagrody. Dominowały zabawy z balonami z niespodzianką. Trzeba było np. skakać parami z jednym balonem między czterema kolanami. Wygrywali najszybsi i najsprawniejsi. Jeżeli balon pękł, należało wykonać zadanie, którego treść znajdowała się w środku. W kolejnym zmaganiu pary gniotły balony własnymi ciałami i też musiały wykonać zadania niespodzianki. Trzeba było tańczyć kankana z balonem między dwoma czołami. Inni uczestnicy robili zwierzątka z długich balonów. Jury - opiekunki SU - miało kłopot z wybraniem najpiękniejszego stwora, ale się udało  ̶  wygrała Ilona Bruzda. W zabawie typowo weselnej z krzesełkami, której pomysłodawcą był Marcin Kamiński, brały udział najpierw dziewczęta, a później chłopcy. Dziewczęta musiały również ćwiczyć zbieranie drobnej waluty na czas, co za kilka lat im się przyda, bowiem tak wynika z wróżb. Wygrywali wszyscy. Poza nagrodami głównymi  ̶  czekoladami i lizakami, były bowiem nagrody pocieszenia, czyli piernikowe serca z wróżbami. Jednak furorę zrobiły przede wszystkim przepyszne babeczki przyniesione przez Matyldę Lewandowską. Zajadali się nimi głównie uczestnicy konkursu. Były świetną motywacją do brania udziału we wspólnej zabawie.

            Nasze andrzejki uwieczniła Zuzia Klugiewicz, robiąc zdjęcia, co nie zawsze było łatwym zadaniem. Nagłośnienie i dyskotekowy klimat zapewnili chłopcy, którzy zajmują się tym niezmordowanie na co dzień, tj. Łukasz Kiliński, który wytrwał z nami przez pierwsze dwie godziny dyskoteki oraz Bartek Laskowski, który przygotował razem z kolegą sprzęt. W organizację imprezy włączył się bardzo aktywnie niemal cały SU Gimnazjum, za co serdecznie dziękują opiekunki tegoż organu szkoły. Dziękujemy również tym wszystkim, którym pogoda i inne przeciwności losu nie były straszne i uświetnili naszą wspólną szkolną imprezę andrzejkową swoją obecnością oraz dobrym humorem.

                                                                                                                                    Justyna Pietrzak