SiteLock

Na kajakach

             Zjeżdżając z krajowej 10 w miejscowości Małki, kierując się w stronę Bobrowa i Sumowa, zaczynamy podziwiać krajobraz usiany pięknymi jeziorami, pagórkami z różnorodną roślinnością. Pojezierze Brodnickie to przedzamcze Mazur - faktycznie widoki i czyste powietrze oraz niesamowita cisza w pełni rekompensują oczekiwania młodzieży.

            Po około 40 minutach jazdy wysiadamy w nowoczesnej siedzibie dyrekcji BPK w Gaju. Pani Małgosia w krótkim pokazie multimedialnym zapoznaje nas z fauną i florą typową dla tego regionu. Około godziny 10.00 docieramy do bazy PTTK w Bachotku, jako starych bywalców niezwykle serdecznie witają nas państwo Kwiatkowscy, pan Jan jest bosmanem, a jego żona prowadzi małą gastronomię.

            Meldujemy się u szefa ośrodka i zaczynamy realizować główny cel, czyli naukę pływania kajakiem. Najpierw omawiamy zasady bezpieczeństwa. Obowiązkowe kapoki dla każdego to norma. Kompletujemy załogi pod względem umiejętności pływackich i doświadczenia. Odprawa z techniki wiosłowania i zachowania się na wodzie. Dla zdecydowanej większości uczniów to pierwsze chwile samodzielnego obcowania w kajaku. Widać stres, ale również zadowolenie, bo wszyscy dość szybko uczą się wykonać podstawowe manewry. Po kilku chwilach skoordynowanego wiosłowania mamy pierwszą tratwę na wodzie. Z jeziora Bachotek ruszamy w kierunku rzeki Skarlanki, nie lada wyzwaniem jest pokonanie mostu. Wysoki stan wody powoduje, że trzeba dosłownie ukryć się w kajaku. Pani Lidka wzorowo demonstruje ominięcie przeszkody. Reszta spływu kolejno zmaga się z tym wyzwaniem. Rzeką Skarlanką dopływamy w okolice jeziora Strażym. Po drodze widoki, których nikt z lądu nie jest w stanie zobaczyć. Grzybień żółty, łabędzie z małymi, kormorany i być może bielik, to tylko niektóre z osobliwości BPK. Czas na powrót, pokonanie szczeliny pod mostkiem idzie już sprawniej, przed końcem spływu regaty. Bezpiecznie docieramy do przystani. Czyścimy i zdajemy sprzęt w bosmanacie. Ostatnia ceremonia to przyjęcie w poczet braci pływackiej. Pierwszaki godnie znoszą kaprysy Neptuna. Ostatnia część wyjazdu to szkolenie z pierwszej pomocy, bezpieczne pozycje i udrażniania dróg oddechowych pod okiem pana Piotra zaliczają wszyscy bezbłędnie. Powrót do domu około godziny 17.00, widać zmęczenie i radość, bez wątpienia to ciekawa przygoda. Wyjazdy przygotowali Lidia Kwiatkowska, Nadhir Mokhtar-Kharroubi, Piotr Kurkowski. W tym roku pomagali w przygotowaniach Grażyna Modrzyńska, Arleta Sochacka i Piotr Jagodziński.

            Ahoj do przyszłego roku. 

 

                                               Zespół przedmiotowy wf, edb i przedmiotów mundurowych